Creme de La Mer sloiczek 15ml pink edition breast cancer jak sie malować by marta malek

La Mer Creme de La Mer – czy warto go spróbować?

Jak nawodnić skórę? Jak pozbyć się suchej skóry? I wreszcie, jak poprawić stan skóry w miesiąc? Odpowiedz na te wszystkie problemy znalazłam w małym słoiczku z logiem La Mer.

Mam skórę mieszaną z tendencją do trądziku. Często wyskakują mi małe grudki, które tworzą nieładnie wyglądającą fakturę na mojej twarzy. Wierzcie mi, nie jest to coś czego oczekujesz przed trzydziestką.

Ciągle szukam ideałów. Niestety, trudno jest mi znaleźć kosmetyki, które naprawdę działają, a nie tylko obiecują niewiarygodną poprawę.

Kilka lat temu znalazłam pierwszy ideał, serum Dior One Essential. To właśnie ono jako pierwsze znacznie poprawiło stan mojej skóry. Jednak dalej nie była ona w kondycji, która nie wymagałaby ode mnie nałożenia kilku warstw makijażu.

Aż do teraz, bo poznałam Creme de La Mer.

Creme de La Mer – opakowanie

Na ten moment jestem w fazie testów, tak więc moje opakowanie to miniatura. Jednakże, słoiczek pełnowymiarowy nie różni się znacznie od mojego miniska. Przynajmniej na pierwszy rzut oka 😛
Opakowanie 7 ml jest białe, plastikowe, odkręcane. Nie wygląda superluksusowo i na pewno nie jest dla sroczek. Z drugiej strony, to chyba dobrze, bo to oznacza, że nie płacimy za słoiczek, a za luksusowe składniki, z których składa się produkt. EDIT: 15 ml słoiczek jest w pełni szklany.

Creme de La Mer  – konsystencja i działanie

Zacznijmy od początku, La Mer szczyci się swoim kultowym składnikiem o nazwie Miracle Broth:

 The Miracle Broth™ wpływa na zmianę struktury skóry. Jego formuła zawiera również m.in wodorosty, witaminę C, E i B12 plus olejki z owoców cytrusowych, eukaliptusa, kiełków pszenicy i słonecznika
Douglas.pl

Do testów kupiłam miniaturkę tego kremu (7 ml).

Pierwszy kontakt to mocny szok – krem jest niesamowicie zbity i gęsty. Jednak w kontakcie z ciepłem rąk zmienia konsystencję, lekko się topi i staje się łatwy do rozprowadzenia.

Creme de La Mer konsystencja jak sie malować by marta malek millionail03

TIP: jeżeli nie lubisz takich konsystencji, to La Mer oferuję też wersje Soft i Gel, które są lżejsze.

Moja przygoda nie zaczęła się cukierkowo.
Pierwszy tydzień używania to w moim przypadku wysyp. Nie powiem, trochę mnie to zmartwiło, ale brnęłam dalej, stwierdziłam, że dam mu jeszcze jedną szansę, drugi tydzień, żeby poprawił swoje brzydkie zachowanie. Z tyłu głowy jednak wiedziałam, że jeżeli nic się nie zmieni, po prostu przestanę go używać.
I wiesz co? Wytrwanie przy nim to był dobry ruch.

Po 2 tygodniach używania, moja skóra stała się dużo gładsza, część grudek zniknęła. Szok!

Mój koloryt się wyrównał, odważę się nawet powiedzieć, że nigdy nie miałam tak ładnej, zdrowo wyglądającej skóry. Kolejny szok!

Po ponad dwóch miesiącach regularnego używania dwa razy dziennie, jest tylko lepiej. Moja skóra jest niesamowicie nawilżona, gładka i pełna blasku.

Jest jeszcze jedna kwestia i kolejny ogromny plus – wydajność. Moja miniatura ma pojemność 7ml, w przeciągu 2 miesięcy zużyłam jedynie pół słoiczka.

Creme de La Mer  – zapach

Jeżeli nie lubisz mocno perfumowanej pielęgnacji, to ten krem jest dla Ciebie. Zapach Creme de La Mer to lekko pudrowa kompozycja, która jest bardzo przyjemna dla nosa. Zapach nie utrzymuje się na skórze po nałożeniu kremu.

Creme de La Mer  – dla kogo?

Jeżeli zależy Ci na mocnym nawilżeniu i wyrównaniu nie tylko struktury, ale i kolorytu cery, to ten krem to strzał w 10.

Creme de La Mer  – cena

Ceny są szalone. Próbka kosztowała mnie około 100 zł. Ceny pełnowymiarowego słoiczka Creme de La Mer zaczynają się od 679 zł za 30 ml na Douglas.pl

Podsumowując – Creme de La Mer zmienił moją skórę w sposób, w jaki żaden, nawet dermatologiczny krem do tej pory nie dał rady. Większe opakowanie jest już w drodze. Sądzę, że zostaniemy przyjaciółmi na bardzo długo.

Znasz? Testowałaś? Jaki jest Twój święty Graal pielęgnacji? Daj znać w komentarzach 🙂

Marta